Fotografia

O MNIE

Sympatyczna Klientko i Kliencie. Szukając usługi zastanawiasz się zawsze:

Czy usługodawca istnieje i można go odnaleźć ?

Gdy firma ma siedzibę, to duży plus, ale Amber Gold też miała siedzibę ...

Jak wiesz, usługi z powodzeniem mogą świadczyć osoby prywatne, bez wyodrębnionej siedziby i lokalowego zaplecza. Niekoniecznie prowadzące działalność gospodarczą, ale robiące to sporadycznie, w ramach umów cywilnoprawnych (umów o dzieło, umów zleceń) .

Czy usługodawca ma odpowiednie umiejętności ?

Przeważnie wyznacznikiem umiejętności są ukończone szkoły, kursy, warsztaty, posiadane certyfikaty, zorganizowane wystawy. Niczego nie neguję. Jednak np. będąc nauczycielem można nie umieć uczyć. Będąc po kursach pierwszej pomocy przedlekarskiej można nie umieć tej pomocy udzielać. Czasami po ukończeniu warsztatów z makijażu lub fryzjerstwa lepiej wychodzi malowanie płotu, albo strzyżenie trawnika. Z wiarygodnością certyfikatów też bywa różnie, a 90% osób odwiedzających galerie malarske lub fotograficzne często nie chciałoby otrzymać prezentowanych tam prac nawet za darmo.

Stąd moje "przeważnie".

Czy usługodawca ma doświadczenie ?

O tym mówi liczba zrealizowanych zamówień, ale to kryterium nie zawsze jest właściwe. Niektórzy mają dużo zleceń i robią tysiące zdjęć, a ludzie i tak uważają je za mierne lub najwyżej przeciętne. Ewenementem jest fakt, że ten rodzaj usługodawców, osaczając wszechobecną reklamą, "łapiąc" sprytnie skonstruowanym marketingiem i często dumpingowymi cenami - ma dzięki takiej polityce, mimo zadziwiająco dużo zleceń ...

Czy mimo to, że jest, że wie, że umie i wreszcie, że ma doświadczenie - czy jest wiarygodny?

Ciężka sprawa. Proste zapewnienie, że "NIE" - nic nie znaczy. Nawet dzieci w przedszkolu nie uwierzą "na słowo" w garbate aniołki. Zresztą wiarę w nieomylność powyższych kryteriów mających pomóc zapewnić bezpieczeństwo, świadomie przewrotnie podważyłem.

Prawda jest taka, że zawsze oceniasz to samodzielnie. Po to spotykasz się z drugim człowiekiem. Po to pytasz, prosząc o wyjaśnienia. Po to uważnie czytasz umowę i wreszcie po to ją podpisujesz.

Zawsze weryfikujesz. Wtedy wiesz, że będzie tak, jak chcesz.

Będzie ok.



W czasach "zamierzchłych" zdjęcia ślubne robiłem za darmo - jako gość państwa młodych. Powodem była częsta w takich przypadkach - niska samoocena.

Komercyjne zamówienia zacząłem przyjmować krótko po tym, gdy mnie - gościa weselnego potraktowano jak fotografa "pełną gębą": po przypadkowym obejrzeniu zdjęć zapłacono, jak za zamówioną usługę, której przecież nie oferowałem. Opadła mi szczęka, ale podjąłem decyzję. Kując żelazo, póki gorące, zapisałem się do prywatnej szkoły fotograficznej. Mając podstawy, które zdobyłem samodzielnie - zobaczyłem, że otrzymuję niewiele ponad to, co już wiedziałem. Zorientowałem się, że dostaję mnóstwo wiedzy, często zdezaktualizowanej, ogólnikowej, czasami o wątpliwej użyteczności, czasami - choć ciężko mi to zaakceptować - już bezużytecznej. Tę szczegółową, na której mi zależało, traktowano dalej jako wiedzę tajemną i mętnie obiecywano wyjaśnić w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Przystopowałem. Postawiłem na samokształcenie. Stwierdziłem, że wyjdzie taniej i efektywniej, jeśli pieniądze na szkołę przeznaczę na program graficzny. "Słowo ciałem się stało i zamieszkało ... " w moim komputerze. Nigdy tego nie żałowałem.

 

Fotografuję na terenie Kotliny Kłodzkiej. Rozliczam się na podstawie umów cywilnoprawnych. Nie jestem człowiekiem skomplikowanym i sprawy staram się stawiać jasno. W witrynie zamieściłem niewiele zdjęć, ale wystarczająco, aby podjąć decyzję. Robię je takie, jakie widzisz i sądzę, że mogę z podniesionym czołem spojrzeć ludziom w oczy wiedząc, że nie zepsułem jednego z najważniejszych dni w ich życiu.

Gdy moje fotografie uznasz za godne uwagi - będę zaszczycony fotografując Twój ślub i tworząc dla Ciebie nieulotne wspomnienia.